
Co? Wicemarszałek chińskiego Sejmu? Przecież nikt wcześniej nie słyszał ani o nim, ani o instytucji, której prawie przewodniczy. Jak to się stało, że ktoś tak mało istotny zatrząsł światowymi rynkami?
Odpowiedź jest prosta - to logika. Sensowne słowa wypowiedziane nawet przez zwykłego szaraka mają moc. Nie potrzeba do tego autorytetów.
"Będziemy stawiać silniejsze waluty przed słabymi", powiedział na konferencji w Pekinie. Logiczne.
Dlaczego trzymać 1,5 biliona oszczędności w pieniądzach, które tracą na wartości? Jedyna logiczna odpowiedź - żeby poczekać na lepszą okazję na przywalenie Amerykanom. Widocznie ta jest najlepsza.