
Dokladnie rok temu, w grudniu 2007, Zell przejął udziały we wcześniej notowanej na giełdzie spółce. Zainwestował w nią 325 milionów dolarów z własnej kieszeni oraz mianował się prezesem i dyrektorem zarządzającym spółki.
Jego podejście do biznesu - prostego, bezpośredniego inwestora i przedsiębiorcy, skupionego na wynikach - a także bezceremonialny język i przekleństwa,przysporzyły mu wielu wrogów wśród dziennikarzy jego własnych gazet.
We wrześniu grupa pracowników renomowanej gazety "Los Angeles Times" skierowała przeciw niemu pozew. W odpowiedzi Zell ostro ciął koszty, nie żałując etatów.
Jednak nawet rażąco nieumiejętne zarządzanie koncernem medialnym nie zmienia faktu, że cała amerykańska prasa jest następna, po instytucjach finansowych i koncernach motoryzacyjnych, w kolejce do plajty.
W trzecim kwartale wydatki na reklamę prasową spadły rok do roku o prawie 20 proc., przychody z ogłoszeń drobnych, o 31 procent.
Zresztą oddajmy głos amerykańskiej telewizji, która wciąż czuje się bezpiecznie (polskie napisy, kliknij CC):
bci

Roman Abramowicz, jeden z...

To nie tylko papierowe...

Indeksy szaleją tak...

Rok bessy na warszawskiej...

Mało brakowało, a ich...

Wszyscy lobbyści powinni...

Przystojny makler...