06.11.200800:31

Obama jak Roosevelt: Czas na New Deal

Barack Obama
fot. AP
Europa i Stany Zjednoczone powinny szukać wspólnie Nowego Ładu - powiedział gratulując Barackowi Obamie przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Nie on jeden oczekuje tego od prezydenta elekta.

Od miesięcy Republikanie w Stanach Zjednoczonych straszyli swoje dzieci Obamą-bolszewikiem. Jednak, jak się okazało, strach przegrał z nadzieją, którą charyzmatyczny przywódca tchnął w zdruzgotane kryzysem serca wyborców.

Demokraci, którzy w XX wieku częściej przegrywali niż wygrywali wybory, lubią nawiązywać w kampaniach prezydenckich do jednego z najznakomitszych przedstawicieli swojej partii - Franklina Delano Roosevelta, chociażby dlatego, że wygrywał wyścig o Biały Dom aż czterokrotnie.

Przyszły wiceprezydent Joe Biden, znany z wielu spektakularnych gaf, wspominał z rozrzewnieniem podczas kampanii, jak to Franklin Delano Roosevelt przemawiał w telewizji do obywateli podczas giełdowego krachu w 1929 roku. Niestety, w tym czasie prezydentem był Herbert Hoover, a FDR owszem łączył się z narodem, ale w słynnych radiowych "Pogadankach przy kominku", nie za pośrednictwem telewizji.  

Czy Obama może być nowym Rooseveltem? - pytał kilka dni temu

 

W ostatnim zdaniu Roosevelt stwierdza:

Poproszę Kongres o jeszcze jeden instrument, który pozwoli mi stawić czoła Kryzysowi: Szeroką władzę wykonawczą, aby poprowadzić wojnę przeciwko tej krytycznej sytuacji, władzę tak dużą, jaka zostałaby mi przyznana, dybyśmy zostali zaatakowani przez zagranicznego wroga.

Koniec ostatniego zdania nie zachował się na strzępach kroniki filmowej, ale można go przeczytać tutaj.

Czas na kilka trywialnych podobieństw między obydwoma politykami. Zarówno Obama jak i Roosevelt skończyli studia prawnicze na uniwersytecie Harvarda. FDR był wydawcą uczelnianego dziennika "Harvard Crimson", a Barack "Zmiana" Obama dziennika "The Harvard Law Review". Obaj byli świetnymi mówcami, czego nie można powiedzieć np. o Johnie McCainie czy George'u Bushu.

Podczas nie tak dawnej dyskusji nad planem Paulsona w Kongresie Demokraci żądali dodatkowych funduszy na pomoc dla klasy średniej.

Podobnie było na początku lat 30., kiedy republikański kandydat, urzędujący prezydent Herbert Hoover pożyczał pieniądze bankierom. Roosevelt wierzył w roboty publiczne i programy szkoleń dla bezrobotnych, tzw. "workfare".

Roosevelt wygrał w cuglach wybory w 1932 roku, bo Amerykanie wstrząśnięci wielkim kryzysem obarczali odpowiedzialnością Hoovera (podobnie jak dzisiaj Republikanów).

Nowowybrany demokratyczny prezydent niósł ze sobą nadzieję. Trzy miesiące po jego zaprzysiężeniu Kongres przegłosował National Industrial Recovery Act, ustawę, która pozwalała Rooseveltowi regulować system bankowy i stymulować gospodarkę rządowymi pieniędzmi.

Propaganda NIRA i Nowego Ładu wyglądała tak:



W ramach New Deal powstało wiele nowych organizacji i instytucji. Między innymi znana już dzisiaj wszystkim Fannie Mae.

W 1933 roku Stany Zjednoczone skończyły ze standardem złota. Wyzwolił dolara, czym zapoczątkował finansowy świat, jaki znamy dzisiaj (który podobno się kończy, ale nie wiadomo kiedy ostatecznie).

To była pierwsza wielka decyzja FDR:

 

 

Sęk w tym, że w przeciwieństwie do kapitalistycznych Stanów Zjednoczonych międzywojnia, te obecne są, zdaniem w niektórych "bardziej socjalistyczne niż Chiny". Dlatego nie wykluczone, że ta rewolucja będzie wyglądać inaczej.

Jeśli wierzyć przedstawianym przez nas kilka dni temu Prorokom Apokalipsy, jedną z decyzji prezydenta Baracka Obamy powinno być przywrócenie standardu złota. Piękne koło historii...

Na koniec piękny pokaz slajdów (kolorowych!) okraszony kojącym brzmieniem wiolonczeli. Tak wyglądał New Deal.



Bartek Ciszewski

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl