
Niestety, nie widzą przyszłości w jasnych barwach. Panie, panowie oto Prorocy Apokalipsy. (w zaktualizowanej wersji artykułu aż 3 wywiady z polskimi napisami)
Założyciel mało znanej firmy brokerskiej Euro Pacific Capital stał się ostatnio gwiazdą internetu. Powód jest prosty. Odwieczny krytyk amerykańskiego systemu finansowego i były pracownik banku Lehman Brothers od dawna do znudzenia mówił o załamaniu się mieszkaniowej bańki. No i doczekał się.
Jeszcze w czerwcu 2007, kiedy nikomu nie śniło się o kryzysie, Schiff wydał poradnik: "Crash Proof: How To Profit From the Coming Economic Collapse", czyli "Kryzysoodporni: Jak zyskać na nadchodzącym załamaniu gospodarczym".
Dlatego jego firma radziła inwestować w Europie i Azji, kupować złoto, ropę i inne surowce.
Internautów najbardziej bawi i bulwersuje fakt, że gdy mówił o tym na samym szczycie napompowanej hossy (na przełomie lat 2006/2007), wszyscy zgodnie z niego szydzili.
W poniższym wywiadzie przestrzega przed tym, czego nie dostrzegł nawet Alan Greenspan - przed zgubnym wpływem zbyt niskich stóp procentowych w USA.
Zwróćcie uwagę na atmosferę w studio (aby włączyć polskie napisy, kliknij na ikonkę CC w prawym dolnym rogu):
Schiff od lat powtarza, że Amerykanie przejadają pieniądze, które przysyła im cały świat. Importujemy kapitał, bo "najlepiej potrafimy z niego korzystać" - tłumaczą śmiejąc się jego rozmówcy.
Dziennikarze zarzucają Schiffowi, że latami na okrągło powtarza: "mam rację, mam rację". Ale nie przejmujcie się. Wciąż mało kto mu wierzy.
W tej rozmowie dziennikarz przedstawia ciekawą argumentację:
Uspokajający wniosek: Schiff nie potrafi jej podać, więc racji nie ma:
Problem w tym, że prognozy Schiffa jak dotąd się sprawdzają.
Co radzi Amerykanom w obecnej sytuacji?
Chociaż w najpopularniejszych mediach panuje niepodzielny optymizm, a sytuacja podobno jest już opanowana, to dziennikarze i analitycy chyłkiem sięgają do książek o... Republice Weimarskiej .
Jakie są prognozy Schiffera dla USA? Mówi o zamieszkach, niekontrolowanej inflacji i ogromnym wzroście długu publicznego.
Nie jest taką gwiazdą intenetu co Peter Schiff. Jednak dla tych, który wiedzą co nie co na temat inwestycji w złoto, jego nazwisko nie jest obce. Jim Sinclair jest starym wyjadaczem rynków metali szlachetnych i walut.
Pod koniec lat 1970. założył własną firmę inwestycyjną. Sprzedał ją po sześciu latach, w ciągu których zdążył zarobić fortunę. Wtedy został doradcą rodziny Hunt. Bracia Hunt byli o krok od przejęcia kontroli nad światową podażą srebra. Niestety stracili miliardy podczas tzw. srebrnego czwartku w 1980 roku, kiedy to ceny metali szlachetnych załamały się.
Jest udziałowcem spółki Tan Range Exploration kontrolującej kopalnie złota w Tanzanii. (Aktualizacja - anonimowy czytelnik w komentarzu pod tekstem powołując się na osobistą znajomość z Jimem Sinclairem (!) napisał: "Nie jest udziałowcem kopalni złota w Tanzanii (jak to podano w artykule), jest właścicielem jednej z największych firm eksploracyjnych w Tanzanii.Dobre rezultaty z wierceń, ale do kopalni jeszcze daleko".)
Od pięciu lat prowadzi bloga Jim Sinclairs MineSet. Będzie, w którym zamieszcza komentarze o rynku metali szlachetnych. Obiecał czytelnikom, że regularnie pisał do czasu aż złoto osiągnie cenę 1650 dolarów za uncję.
Kilka dni temu napisał:
Bezprecedensowa kreacja nieskończonej ilości dolarów, aby zalać nimi światowy system finansowy, powoduje narodziny inflacji nie znanej współczesnej gospodarce.
Jego zdaniem Stanom Zjednoczonym grozi scenariusz republiki weimarskiej, jednak "w tym czasie i na skalę światową". Co to oznacza?
Według Sinclaira nastąpi to nie później niż 1 stycznia 2011 roku.
Jego zdaniem punktr krytyczny, po którym zacznie się chaos (nazywany przez niego Weimarem), nastąpi za od dwóch do 12 tygodni.
Co radzi Sinclair? Jedyna pewna inwestycja to złoto i to tylko w fizycznej postaci. Żadne inne aktywa nie są godne zaufania.
Powyższą dwójkę wspiera autorytetem Jim Rogers. Sędziwy inwestor, dawny współpracownik George'a Sorosa zasłynął na naszym serwisie stwierdzeniem, że Stany Zjednoczone są bardziej komunistyczne niż Chiny.
Jego zdaniem zarząd Rezerwy Federalnej powinien zostać zwolniony (polskie napisy):
O szefie Fed Benie Bernanke:
W poniższym wywiadzie dziennikarz pyta się Rogersa: "Dlaczego interwencje rządu i Fed nie przynoszą skutku?":
Kupuje jeny, franka szwajcarskiego. Nie zamierza inwestować w akcje, lecz w surowce.
Podobnie jak Schiff, twierdzi, że system musi zbankrutować. Dolar upaść. Dopiero wtedy można będzie mówić o poprawie sytuacji.
Ale czy możemy sobie pozwolić na recesję tylko dlatego, że banki mają kłopoty? Co powinni zrobić liderzy państw G7?
Na koniec tej rozmowy Rogers ponuro zauważa, że Fed uruchamia "inflacyjny Holocaust":
Obecnie mamy deflację, bo na rynkach panuje wyprzedaż, jednak produkcja nieograniczonej ilości pieniądza musi prowadzić do hiperinflacji. Tak zawsze było w historii - mówi Rogers.
Profesor ekonomii z Uniwersytetu w Nowym Jorku jeszcze w 2006 roku przewidywał, że amerykańska gospodarka popadnie w głęboką recesję.
Umiarkowanie wypowiedzi w keynsowskim duchu pozwoliły mu zaistnieć w głównym nurcie mediów. Nourini ma inny pomysł na wyjście z kryzysu. Wczoraj alarmował:
Na tym nie koniec. Rouobini przekonuje, że trzeba działać natychmiast:
Jak widzicie, prorocy apokalipsy nie zgadzają się ze sobą, co do przyczyn kryzysu i koniecznych działań. Oznacza to, że nie mają racji i wszystko będzie dobrze.
Jak stwierdził premier Islandii:
Republikański kandydat na prezydenta Ron Paul, który zdecydowanie przegrał wyścig o nominację swojej partii z Johnem McCainem, od dawna krytykował współczesny system monetarny. Oto wystąpienie z 1983 roku, w którym stwierdza, że rolę pieniądza dużo lepiej niż papierowe dolary spełniają chociażby papierosy:
Jednak nie poświęcimy Paulowi zbyt wiele czasu, chociażby dlatego, że podczas kampanii prezydenckiej jego doradcą ds. ekonomii był Peter Schiff.
Ron Paul przepadł w prawyborach, bo Amerykanie nie uwierzyli w jego proroctwa. Miejmy nadzieję, że miliony i tym razem będą miały rację.
Bartek Ciszewski
Showbiznes 2.0, czyli czego możemy się nauczyć od Japończyków

"Rzeczpospolita"...

Miłośnicy filmów dla...

Roman Abramowicz, jeden z...

Z dumą prezentujemy...

Status bardzo grubej ryby...

Twórca Google Larry Page...

Amerykańskie banki czekają...