Nokia to największy na świecie producent telefonów komórkowych - jedno urządzenie sprzedaje średnio co 18 sekund. Niestety na tuzach z amerykańskiej Doliny Krzemowej nie robi to wrażenia.

Nokia to największy na świecie producent telefonów komórkowych - jedno urządzenie sprzedaje średnio co 18 sekund. Niestety na tuzach z amerykańskiej Doliny Krzemowej nie robi to wrażenia.
W Kalifornii królują iPhone oraz BlackBerry, a podczas branżowych lunchów dyskutuje się o rewolucyjnych zmianach w świecie mobilnego internetu. Apple i Research In Motion przekonały inwestorów oraz użytkowników, że korzystanie z komórkowej sieci zaczęło mieć sens dopiero w momencie wprowadzenia na rynek ich produktów. Problem polega na tym, że takie stwierdzenie jest w sporej mierze prawdziwe.
Niczego nie zmienił wściekły atak wiceprezesa Nokii Davida Rivasa, przeprowadzony na lipcowej konferencji zorganizowanej przez Michaela Arringtona, właściciela technologicznego bloga TechCrunch. Rivas zarzucał konkurentom zaściankowość i ciasnotę umysłową. Twierdził, że to oczywiście Nokia wprowadziła mobilny internet pod strzechy.
"Obudź się!" - krzyknął ktoś w czasie wystąpienia Rivasa. Arrington też nie był przekonany tymi argumentami. Stwierdził:
Ostre słowa, biorąc pod uwagę, że fiński gigant nadal sprzedaje 40% komórek na świecie. Użytkownicy mogą wybierać spośród 9 tysięcy aplikacji.
Ale Nokii nadal brakuje otwartości, promowanej chociażby w przypadku Androida Google. Dodatkowo marka utraciła status kultowej - z powodzeniem zastąpiło ją Apple.
Finowie kupili co prawda resztę udziałów w Symbianie i chcą udostępniać jego kod producentom sprzętu. Ale w momencie, gdy te marzenia staną się rzeczywistością konkurencja już dawno będzie korzystała z otwartych interfejsów programowania aplikacji, pozwalających na tworzenie nowych programów prawie każdemu.
wow
Czytaj także:
Nieruchomości: Greenspan widzi światełko w tunelu
Rosja walczy w Gruzji o drogą ropę
Wrogie przejęcie w ukraińskim stylu

Roman Abramowicz, jeden z...

To nie tylko papierowe...

Indeksy szaleją tak...

Rok bessy na warszawskiej...

Mało brakowało, a ich...

Wszyscy lobbyści powinni...

Przystojny makler...