Pod koniec 2009 wygasa jedna z najważniejszych umów, dzięki którym sprowadzamy gaz ze Wschodu. Podpisanie nowego kontraktu będzie problematyczne. Wszystko przez Rosjan.

Pod koniec 2009 wygasa jedna z najważniejszych umów, dzięki którym sprowadzamy gaz ze Wschodu. Podpisanie nowego kontraktu będzie problematyczne. Wszystko przez Rosjan.
Gazprom kontroluje połowę udziałów w przedsiębiorstwie RosUkrEnergo, które zajmuje się tranzytem surowca. "Rzeczpospolita" napisała:
Ówczesne negocjacje trwały rok. Gazprom w końcu zgodził się na podpisanie nowej umowy. Dzięki niej sprowadzamy gaz pokrywający 1/4 krajowego zapotrzebowania. Wtedy Warszawa zgodziła się na 10% podwyżkę. Tym razem na pewno będzie jeszcze drożej.
Gazeta pisze też o ciekawej alternatywie:
Niestety prace idą powoli i nowa sieć zacznie działać dopiero w 2011. Wszystko przez opory ze strony Niemiec.
Pozostaje mieć nadzieję, że Moskwa pójdzie po rozum do głowy. Zda sobie wreszcie sprawę ze zbawczego wpływu eksportu ropy i gazu na gospodarkę kraju. Gdyby nie tacy klienci jak Polska czy Niemcy Rosja nadal znajdowałaby się w erze kamienia łupanego.
wow
Czytaj także:
Rosja walczy w Gruzji o drogą ropę
Prezydent Rosji: nie będziemy już gnębić biznesu
Gazprom odbuduje sportową potęgę Rosji

Roman Abramowicz, jeden z...

To nie tylko papierowe...

Indeksy szaleją tak...

Rok bessy na warszawskiej...

Mało brakowało, a ich...

Wszyscy lobbyści powinni...

Przystojny makler...