Kilka dni temu wojska rosyjskie wkroczyły na teren Gruzji. Jak na razie wszystko idzie po myśli Kremla - siły Saakaszwilego się wycofują, a ropa na światowych rynkach drożeje.

Kilka dni temu wojska rosyjskie wkroczyły na teren Gruzji. Jak na razie wszystko idzie po myśli Kremla - siły Saakaszwilego się wycofują, a ropa na światowych rynkach drożeje.
Atak na Gruzję był aktem tchórzostwa i kolejnym dowodem na to, że Rosja to kolos na glinianych nogach. Tandem Putin - Miedwiediew doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jedyne, co ratuje ich kraj to droga ropa (oraz inne surowce). Jednocześnie obaj politycy wiedzą, że Zachód nie zareaguje w żaden sposób na agresję, bo zbyt mocno uzależnił się od Moskwy.
Na skutki kaukaskiego konfliktu nie trzeba było długo czekać. W poniedziałek cena baryłki ropy na giełdzie nowojorskiej skoczyła o 1,64 USD do 116,84 USD. Tym samym została przerwana seria spadków (w piątek odnotowano obniżkę o 4,82 USD). Mark Pervan z australijskiego ANZ Bank powiedział:
I to właśnie one są głównym celem Moskwy - nie jakaś podrzędna, zbuntowana prowincja, którą rzekomo należy chronić przed "zbrodniami wojennymi" Saakaszwilego. Rosjanie zdają sobie sprawę z tego, że nadmierne rozbudowanie alternatywnych, niezależnych od Kremla dróg transportu ropy doprowadziłoby do spadku jej cen na świecie. Dlatego dalsza destabilizacja Kaukazu leży w interesie ekipy Putina.
Zgodnie z przewidywaniami Amerykanie ograniczają się na razie do głośnego pohukiwania na Moskwę. Grożą ochłodzeniem stosunków i bliżej nieokreślonymi "konsekwencjami". Ale nie odważą się na nic więcej. Nie boją się totalnej wojny, ale totalnego zakręcenia kurka przez Rosjan.
wow
Czytaj także:
Prezydent Rosji: nie będziemy już gnębić biznesu
Donald Trump pokonany przez nawozowego oligarchę z Rosji
Gazprom odbuduje sportową potęgę Rosji

Roman Abramowicz, jeden z...

To nie tylko papierowe...

Indeksy szaleją tak...

Rok bessy na warszawskiej...

Mało brakowało, a ich...

Wszyscy lobbyści powinni...

Przystojny makler...