
Słowa w nietypowym dla Busha tonie, prezydent dba o wyważony konserwatywny wizerunek, padły w ciężkich dla Amerykanów czasach.
Rynek nieruchomości czołga się po dnie, rosną za to ceny benzyny i żywności. W lipcu zbankrutował jeden z większych banków - IndyMac. Spółka o aktywach wartych 32 mld dolarów stała się tym samym czwartą największą firmą w historii USA, która ogłosiła bankructwo. Według najnowszych danych inflacja sięgnęła najwyższego poziomu od 27 lat.
Na spotkaniu ze sponsorami w Houston prezydent Bush najpierw zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą. Pytany o sytuację amerykańskiego sektora bankowego, odpowiedział:
Wbrew pozorom to nie tylko wpadka prezydenta. Od dawna docierają do nas historie o alkoholowych kłopotach maklerów podczas kryzysu i bessy.
Brytyjska i amerykańska prasa, m.in. "Financial Times", opisywała coraz większe problemy pracowników giełdy z ogarnięciem niesamowitego stresu. Póki wszystko szło dobrze, zszargane nerwy mogło uspokoić upojenie zarobionymi milionami.
Nieco inaczej jest na GPW. Krajowi inwestorzy latem też chętnie sięgali w trakcie sesji po piwo, albo drinka. Tylko raczej po to, aby zabić czas, który nieznośnie dłużył się, bo na parkiecie nic się nie działo.
bci
740 milionów złotych - czy to zasłużona kwota?
John Cleese spotka się z ciotką z Pcimia

Roman Abramowicz, jeden z...

Ale na ostatnim miejscu. A...

To nie tylko papierowe...

Rozczarowany giełdą?...

Jeśli uważnie prześledzimy...

To wygląda na ogólny trend...

"Jestem...