
La Leopolda jest położona niedaleko Monte Carlo. Posiadłość otoczono 10-arowym ogrodem - tak pięknym, że Abramowicz i jego dziewczyna zakochali się w nim od pierwszego wejrzenia.
Francuska Riwiera to nie nowość dla rosyjskiego magnata. Biznesmen kupił już za 30 milionów dolarów Chateau de la Croe. Odgraża się, że kiedyś całe wybrzeże będzie należeć do niego.
La Leopolda została zbudowana jako siedziba kochanki belgijskiego króla Leopolda. Wcześniej należała między innymi do byłego szefa Microsoftu Billa Gatesa i włoskiego oligarchy motoryzacyjnego Gianniego Agnelliego.
Gdyby zwykły śmiertelnik chciał dziś kupić francuską willę musiałby liczyć się z ratą hipoteczną w wysokości 3,2 miliona dolarów. Agnelli podobno planował pozbyć się domu za właśnie taką kwotę w latach 80-tych. Ofertę złożył wdowie po libańskim bankierze Edmondzie Safrze. Kobieta odmówiła mówiąc, że nie ma ochoty na utrzymywanie 50 ogrodników.
Abramowicz chyba już stracił głowę do interesów. Coś nam się wydaje, że już niedługo ta posiadłość będzie warta dużo mniej... Chyba że najdroższe domy rządzą się innymi prawami niż pozostałe.
wow, bci
Czytaj także:
Oleg Deripaska ma 40 mld dol. i detronizuje Romana Abramowicza
"Putin to biznesmen, dopiero potem polityk"
42 zakazane sektory rosyjskiej gospodarki

To wygląda na ogólny trend...

Roman Abramowicz, jeden z...

Rozczarowany giełdą?...

Jeśli uważnie prześledzimy...

Pochodzącą z Kolumbii...

To nie tylko papierowe...

Mało kto wie, że polski...