11.07.200817:27

Król strzelców do własnej bramki

bramka
fot. sxc.hu
Nowe logo Wal-Mart zdaje się pokazywać gdzie największy amerykański prywatny pracodawca ma wszystkich i wszystko. Czy to fatalna wpadka, czy mistrzowski ruch i kto w Wal-Mart lubi książki Kurta Vonneguta? Przeczytajcie w Managerii o królu strzelców do własnej bramki!

 

Zacznijmy od początku. W 1973 roku znany amerykański pisarz Kurt Vonnegut napisał jedną ze swoich najlepszych powieści - Breakfast of Champions, w Polsce znaną pod tytułem "Śniadanie mistrzów, czyli Żegnaj czarny poniedziałku". Książka, okraszona odręcznymi rysunkami Vonneguta, opowiada o świecie, w którym żyjemy z właściwą autorowi ironią.

Główni bohaterowie Śniadania mistrzów pokazują nam dehumanizację, zniszczenie środowiska naturalnego i wszystkie te rzeczy, które są efektem działania korporacji takich jak Wal-Mart.

Wal-Mart bowiem to synonim konsumpcjonizmu Ameryki. Również jego negatywnych stron:

 

Firma jest największym prywatnym pracodawcą w USA, Meksyku i Kanadzie - w USA zatrudnia 1,8 mln osób, jest jednak silnie krytykowana za wyzysk pracowników - zaniżanie płac, zakaz zakładania związków zawodowych i ograniczenie ubezpieczeń zdrowotnych. Charakterystyczną cechą sieci Wal-Mart są bardzo niskie ceny produktów, co powoduje, że jest ona miejscem zaopatrzenia dla uboższych grup ludności - pisze polska Wikipedia .


Wal-Mart właśnie zmienił swoje logo. Stare miało amerykańską gwiazdkę.

 Wal-Mart rebranding, www.adgoodness.com

Źródło: http://www.adgoodness.com/

Zaś nowe... cóż, wygląda na inspirowane obrazkiem z książki od której omówienia zaczęliśmy ten artykuł. Poniżej można zobaczyć wersję oryginalną oraz z bezpośrednio wklejonym obrazkiem ze "Śniadania mistrzów". Prawda, że podobne?

 Walmart z rysunkiem Vonneguta - Consumerist.com

 

Tytuł obrazka z książki brzmi "my picture of an asshole" czyli w bardzo wolnym tłumaczeniu "mój obrazek tyłka". I wygląda na to, że to właśnie miał na myśli CMO Wal-Mart'a Stephen Quinn. Kim jest manager, który ma klientów w głębokim poważaniu?


To gruba ryba -przed dołączeniem do Wal-Mart jako viceprezes i  szef marketingu zajmował się rozwojem Frito-Lay North America,  wartej  10 mld dolarów części koncernu Pepsi Co. odpowiedzialnej za tuczenie amerykańskich dzieci niezdrowymi czipsami. Teraz robi prawie to samo, bo w Wal-Mart w słabej jakości produkty spożywcze zaopatrują się biedniejsi mieszkańcy USA. Przed pracą w Pepsi Quinn zajmował różne stanowiska w firmach takich jak Quaker Oats, Johnson & Johnson, Procter & Gamble czy Nortel. Typowy człowiek korporacji z MBA uniwersytetu Western Ontario i wykształceniem ekonomicznym. Quinn zasiada w Radzie amerykańskiego stowarzyszenia reklamodawców ANA.

To prawdziwy bohater marketingu - chyba nikt nie zaliczył takiego hat-tricka wpadek reputacyjnych:

Wcześniej Steve Quinn założył stronę fałszywego stowarzyszenia Pracujące Rodziny dla Wal-Mart, na której opłaceni ludzie wypisywali jak to wspaniale pracuje się im w supermarketach.
Później zorganizował fałszywego bloga opisującego jak miło jest podróżować od sklepu do sklepu przez całą Amerykę - dzięki pomocy uprzejmych pracowników Wal-Mart.
Teraz zrobił logo z tyłkiem Vonneguta. 

Gratulujemy, z pewnością ten manager będzie zapisany w historii marketingu. Jako król strzelców do własnej bramki.

PW

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:
Galeria Managerii

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl