
TNK-BP to działająca w Rosji firma joint-venture w 50% posiadana przez BP. Szef rosyjskiego oddziału BP zapowiedział, ze w związku z nieprzedłużeniem przez Federację Rosyjską pozwoleń na pracę, cudzoziemcy zatrudnieni w TNK-BP będą zmuszeni do opuszczenia terytorium Rosji.
Według Reuters dotyczy to m.in. Boba Dudleya, CEO, oraz Steve'a Owena, CFO firmy. Oprócz BP w rosyjskiej firmie udziały ma czterech rosyjskich milionerów. Rosjanie od pewnego czasu próbują przejąć kontrolę nad całą firmą. Ostro krytykują działania pracowników delegowanych do firmy przez BP i ograniczają ich ilość.
Jak widać, teraz pomaga im rosyjskie MSZ. Jeśli menedżerowie TNK-BP nie otrzymają szybko wiz, po ich wymuszonym wyjeździe operacyjna kontrola nad firmą wpadnie w ręce Rosjan. Analitycy wskazują, że cała rozgrywka może służyć przejęciu firmy przez Kreml. Władze mogą chcieć wykupić udziały zarówno od BP jak i od rosyjskich udziałowców spółki.
Tymczasem rosyjscy udziałowcy starają się ograniczyć wpływy Dudleya w firmie, w której zarządzie jest teraz 5 przedstawicieli BP i 4 Rosjan. Założyli w tym celu sprawę w sądzie. Jeden z nich, German Khan, w liście do władz zaapelował o ograniczenie liczby cudzoziemców w TNK-BP do 63 osób, podczas gdy Dudley chciał rozszerzyć limit z obecnych 71 do 146 osób.
Wyrobienie wiz niezależnie od ostatecznie przyznanych limitów zajmie około 6 tygodni. Tymczasem dotychczasowe kończą się już w tym tygodniu. Sam Bob Dudley musiał opuścić Rosję wczoraj.
PW
Czytaj także:
Jak zarobić 1,3 miliarda euro w trzy tygodnie
Najlepsze kraje dla biznesu według "Forbesa"

Pochodzącą z Kolumbii...

Niedaleko stąd w czeskiej...

Mało znana firma finansowa...

Gdańska stocznia Sunreef...

Roman Abramowicz, jeden z...

Liczba Chińczyków, którzy...

Polska służba zdrowia...