Mistrzostwa Europy to olbrzymia finansowa machina, która wymaga sporo nakładów, ale zapewnia organizatorom ogromne zyski. UEFA szacuje, że przychody z kończącego się w Austrii i Szwajcarii turnieju wyniosą 1,3 miliarda euro. Za cztery lata, kiedy gospodarzami będą Polska i Ukraina,powinny jeszcze wzrosnąć.
Niby wygrali Hiszpanie i zgarnęli w nagrodę 23,5 miliona euro, nawet słabi Polacy dostali 8 milionów, ale tak na prawdę rządzą organizatorzy i Michel Platini. UEFA wydała na nagrody 184 miliony euro. Zarobiła 1,3 miliarda.
Europejska federacja szacuje, że przychody z kończącego się w Austrii i Szwajcarii finału mistrzostw Euro 2008 wyniosą 1,3 miliarda euro. Dochód z tegorocznych ME ma być o 45 procent większy niż z imprezy zorganizowanej cztery lata temu przez Portugalię. Główne źródło przychodów, ok. 64 procent całości, a więc ponad 800 milionów euro, stanowi sprzedaż praw medialnych, których cena systematycznie rośnie.
Po odjęciu od przychodów kosztów organizacji turnieju pozostaje w kasie UEFA 700 mln euro. Ponad połowa tej kwoty - 450 mln euro - zostanie przeznaczona na tzw. programy solidarnościowe i pomocowe, m.in. dotacje do budowy stadionów i boisk piłkarskich w 53 krajach członkowskich, pomoc przy budowanie bądź modernizacji budynków, w których mieszczą się krajowe federacje. Ponadto za każdą bramkę zdobytą podczas Euro-2008 UEFA przekaże na konto Czerwonego Krzyża 4000 euro.
Po zsumowaniu wszystkich wydatków i odjęciu ich od przychodów wynika, że UEFA zarobi "na czysto" ok. 250 mln euro., czyli ok. 22 mln więcej niż w przypadku Euro-2004. Z tych środków finansowe będą m.in. deficytowe turnieju młodzieżowe i kobiece do 2012 roku, programy szkoleniowe dla sędziów i trenerów, itp.
Oto na czym zarabiała UEFA:
- 800 mln euro na transmisjach. Wpływy zwiększyła decyzja o sprzedaży praw agencji Sportfive, która potem odsprzedała je na wolnym rynku.
- 280 mln euro na reklamach.
- 130 mln euro za 80 tys. ekskluzywnych pakietów, w skład których wchodziły: ekskluzywny hotel, najlepsze miejsca na trybunach, catering.
- 90 mln euro z biletów. Tylko tyle, bo stadiony w Austrii i Szwajcarii były mniejsze niż w Portugalii.
bci, PAP