25.06.200812:01

Microsoft lepszy bez Billa Gatesa?

Bill Gates, prezes Microsoftu
fot. AG

Zmiany to kluczowy czynnik w świecie IT. Jednym z niewielu stałych elementów w informatycznych korporacjach są ich prezesi. Apple, Dell, Microsoft czy Oracle są zarządzane przez tych samych ludzi, którzy założyli je w latach 70-tych i 80-tych.

Dlatego ostateczne odejście Billa Gatesa z Microsoftu budzi takie emocje. Były najbogatszy człowiek świata przejdzie na emeryturę 27 czerwca. Niedługo później dołączy do niego 53-letni, mocno schorowany szef Apple'a Steve Jobs. Przedstawiciele firmy twierdzą, że ich CEO, który w 2004 roku miał raka, czuje się dobrze. Ale plotki krążą.

Ze sceny schodzi powoli także Larry Ellison z Oracle. Ma 63 lata, ale wygląda młodo. Niektórzy dziennikarze żartują, że jest wampirem. W jego sytuacji problem to nie zdrowie, ale emerytalne pasje w rodzaju żeglarstwa, które pochłaniają dyrektorowi generalnemu coraz więcej czasu. Następcą Ellisona będzie zapewne 43-letni Marc Benioff.

Skutki odejścia kluczowych menedżerów mogą być różne. Pojawiły się prognozy 30% spadku cen akcji na dzień odejścia Steve'a Jobsa. Wszystko przez to, że producent Maków nie ma planu przekazania władzy nowemu pokoleniu. Na liście chętnych do zastąpienia dotychczasowego CEO jest sporo nazwisk. COO Timothy Cook, który pełnił funkcje Jobsa gdy ten chorował, zajmujący się projektowaniem Jon Ive i tak dalej. Ale żaden z nich nie dorównuje "szefowi".

W przypadku Microsoftu odejście Gatesa będzie mniej brzemienne w skutki. Zostanie pożegnany jak Bierut - solennie, lecz bez żalu. Zaangażowanie współzałożyciela korporacji zmniejszało się bowiem sukcesywnie w ciągu ostatnich lat, od momentu, gdy CEO został Steve Ballmer. Poza tym rządy Ballmera były pasmem katastrof - z Vistą na czele. Gorzej już być nie może - twierdzą eksperci.

MS próbuje ścigać się z młodymi wilkami. Ostatnio chciał przejąć Yahoo! Ale i tak firma z Redmond jest uważana za zdychającego dinozaura pierwszej ery internetu. Ery, która już dawno się skończyła. Korporacja będzie nadal istnieć, bardziej wegetować. Tej sytuacji nie zmieni ani Gates, ani Ballmer. Może jakiś reprezentujący nowe pokolenie wizjoner?

wow

Czytaj także:

Ile kosztowało fiasko Visty?

Steve Ballmer - najciężej pracujący miliarder na świecie

AOL i Microsoft nie podbiły polskiego internetu

Chamstwo! Steve Ballmer obrzucony jajami!

Microsoft - Yahoo! Na tej awanturze straciły obie spółki

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:
Galeria Managerii

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl