
Do największego osłabienia doszło w ubiegłym tygodniu, kiedy to Yahoo! ogłosiło definitywny koniec rozmów o fuzji z Microsoftem. Ze stanowisk ustąpiło pięciu wiceprezesów i kilku innych wysoko postawionych pracowników.
Najbardziej dotkliwe było odejście Joshuy Schactera, współzałożyciela witryny bookmarkingowej Delicious (którą Yahoo! przejęło w 2005) oraz małżeństwa - Stewarta Butterfielda i Cateriny Fake - które wymyśliło inny kupiony przez amerykański portal projekt - Flickra.
Eksperci sądzą, że fala odejść przyczynia się do coraz większego wyalienowania dyrektora generalnego Jerry'ego Yanga i prezes Susan L. Decker. Ross Sandler z RBC Capital Markets napisał: "Wall Street całkowicie straciło zaufanie do ekipy rządzącej w Yahoo! Starsi menedżerowie przestali wspierać Sue i Jerry'ego. To bardzo zły znak."
Scott Kessler ze Standard & Poor's dodał: "Jednym z powodów wybrania Jerry'ego na dyrektora generalnego był fakt, że potrafił on rozbudzić w ludziach uczucie satysfakcji spowodowane pracą w Yahoo! Te czasy dawno minęły."
Yang i jego zarząd znajdują się pod mocną presją inwestora Carla Icahna, który walczy o przejęcie kontroli nad spółką. Yahoo! chroni jedynie sojusz reklamowy z Google.
Powstaje pytanie, gdzie trafią byli pracownicy amerykańskiego portalu. Jeśli zasiądą za biurkami w Mountain View, wyszukiwarkowy potentat zacznie jeszcze szybciej oddalać się od konkurencji. Zdominuje swojego nowego partnera i dokona tego, co nie udało się Microsoftowi.
wow
Czytaj także:
Carl Icahn walczy o przejęcie Yahoo!
Microsoft - Yahoo!, na tej awanturze straciły obie spółki

Roman Abramowicz, jeden z...

Ale na ostatnim miejscu. A...

To nie tylko papierowe...

Rozczarowany giełdą?...

Jeśli uważnie prześledzimy...

To wygląda na ogólny trend...

"Jestem...