
QQ to nie lada imperium. Ma 318 milionów aktywnych kont!
Od sześciu lat użytkownicy komunikatora dostają od firmy monety QQ. Mogą za nie kupić i przesłać znajomym kwiatki, albo przesłać torcik (w Naszej-Klasie za dwa złote można przesłać torcik, Pana Gąbkę albo Afrogąbkę).
www.nasza-klasa.pl
Łatwo sobie wyobrazić, że i Tencent sprzedaje monety QQ za prawdziwą walutę. 1 juan = 1 moneta. Użytkownicy zdobywają też monety QQ w zamian za aktywność na serwisach firmy. Szacuje się, że z miliarda dolarów, które są w obiegu w Chinach, połowa to QQ.
Ku zadowoleniu menedżerów Tencent, wkrótce okazało się, że monety QQ są w obiegu również na serwisach konkurencji. Ba, Chińczycy zaczęli za nie kupować prawdziwe towary na aukcjach internetowych. Za QQ można kupić płyty.

Pojawiły się nawet gadu-gadowe dziewczęta do towarzystwa, które za monety QQ mogą przeprowadzić z klientem pikantną rozmowę. Hazardziści chętnie grają za wirtualne stawki.
Rząd w Pekinie zaczął się niecierpliwić. No bo przecież, skoro jeden QQ zastępuje jednego juana, to bank centralny nie może już kontrolować w pełni podaży pieniądza. W obiegu pojawiają się nowe monety, co nieuchronnie doprowadzi do wzrostu inflacji, a ta sięga w Chinach już w porywach 9 procent.
Z Pekinem nie ma żartów, więc Tencent, chociaż zarabia na monetach krocie, już w zeszłym roku zaczął sam prosić o prawne uregulowanie własnego biznesu.
Hmmm, nas zastanawia raczej, czy i naszą walutę czeka podobny atak z sieci...
bci

Roman Abramowicz, jeden z...

Ale na ostatnim miejscu. A...

To nie tylko papierowe...

Rozczarowany giełdą?...

Jeśli uważnie prześledzimy...

To wygląda na ogólny trend...

"Jestem...