05.06.200811:55

Steve Ballmer - najciężej pracujący miliarder na świecie

fot. AP
Wielu bogaczy ma więcej pieniędzy niż mogliby wydać w ciągu kilkuset lat. Ci ludzie jednak nadal pracują. Często bardzo ciężko. Co ich do tego popycha - zastanawia się amerykański "Forbes".

W magazynie czytamy:

Trwa era przepracowanych miliarderów (...). Mają więcej pieniędzy niż mogliby wydać przez kilka żyć, ale nie przestają pracować. Czy to efekt przyzwyczajenia? Duma? Nadmierny pęd do rywalizacji?


Na liście miliarderów "Forbesa" znajduje się 1 125 osób. 755 zawdzięcza swoje fortuny własnej pracy. Pozostali odziedziczyli pieniądze. Ale nawet oni są bardzo pracowici. Jednak przyjęte przez amerykańskie pismo kryteria wyboru "najciężej pracującego miliardera świata" dyskwalifikują ich. Bo zazwyczaj niewiele ryzykują i pozostają w cieniu. Rzadko donoszą o nich media.

"Forbes" skoncentrował swoje poszukiwania na aktywnych menedżerach. Wziął pod uwagę Li Ka-shinga z Hongkongu, który zaczynał od sztucznych kwiatów, Larry'ego Ellisona - tytana Doliny Krzemowej czy Carla Icahna, obecnie walczącego o kontrolę nad Yahoo!

Ale ci wszyscy ludzie wypadli blado na tle pochodzącego z amerykańskiej warstwy średniej szefa imperium zatrudniającego 80 000 ludzi i mającego przychody na poziomie 50 miliardów dolarów. Chodzi o Steve'a Ballmera, dyrektora generalnego Microsoftu, posiadacza 15 mld USD.

To prawda, Ballmer pracuje ciężko. Na początku roku walczył o przejęcie Yahoo!, cały czas promuje nowe produkty swojej firmy - głównie Windowsa Vistę. "Forbes" słusznie przyznał mu ten tytuł. Problemem jest jednak co innego - skuteczność CEO giganta z Redmond. Ta jest słaba. Wojna o Yahoo! zakończyła się podwinięciem ogona, a niedawna prezentacja Windowsa 7 tylko potwierdziła, że Vista jest produktem, który już na starcie spisano na straty.
Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:
Galeria Managerii

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl