
Zdaniem Sorosa wzrost cen ropy jest skutkiem "kilku czynników o fundamentalnym znaczeniu". Najważniejszym z nich jest pęd instytucji inwestycyjnych w kierunku rynku kontraktów terminowych. Soros twierdzi, że fundusze kreują w ten sposób bańkę spekulacyjną.
W transkrypcie przemówienia czytamy:
Wypowiedzi Sorosa, prezesa jednego z największych na świecie funduszy hedgingowych, na pewno zaognią debatę na temat wpływu spekulantów na rosnące ceny żywności i ropy. Władze generalnie powstrzymują się przed oskarżaniem inwestorów - zrzucają winę na popyt oraz problemy z zaopatrzeniem.
Ale coraz częściej pojawiają się wypowiedzi, że to giełda ponosi odpowiedzialność za drożyznę. Soros nie jest pierwszy. Pisaliśmy już o tym tutaj.

Roman Abramowicz, jeden z...

Ale na ostatnim miejscu. A...

To nie tylko papierowe...

Rozczarowany giełdą?...

Jeśli uważnie prześledzimy...

To wygląda na ogólny trend...

"Jestem...