02.06.200811:08

Nowy serwis GG zagrożeniem dla prywatności?

Prywatność/Rob Pongsajapan, licencja CC Uznanie autorstwa 2.0 Ogólna
Piotr Waglowski, prawnik zajmujący się zagadnieniami internetu, w swoim serwisie Vagla.pl ostrzega przed nowym serwisem oferowanym przez Gadu-Gadu.

"Użytkownicy Blipa nie zdają sobie sprawy z tego, że ich "rozmowy" (...) są publicznie dostępne i nadające się do przeszukiwania." - pisze Waglowski.

Wskazuje też kilka przykładów, w jaki sposób Blip może zdradzić nasze dane: numery telefonów, nieobyczajne wypowiedzi itd. Czy mamy się czego bać?

Blip.pl to serwis oferujący tzw. mikroblogging. Użytkownicy mogą wysyłać krótkie 160 znakowe wiadomości widoczne dla wszystkich innych korzystających z Blipa. Serwis jest własnością Gadu-Gadu SA, zarządzającej także największym polskim komunikatorem.

Podobne do Blipa serwisy zdobyły ogromną popularność na świecie. Najbardziej znanym przykładem serwisu mikroblogowego jest Twitter. Amerykański serwis rzeczywiście miał ostatnio kłopoty, zarówno z wydajnością serwerów, jak i z zachowaniem bezpieczeństwa danych użytkowników.

Jednak Blip to nie Twitter. Jak mówi dla Managerii Marcin Jagodziński, twórca Blipa i autor znanego bloga Netto:

"Wszyscy użytkownicy Blipa są informowani, ze rozmowy nie są prywatne, pracujemy też nad wprowadzeniem wiadomości prywatnych".

Zdaniem Jagodzińskiego przypominanie wad amerykańskiego serwisu i przypisywanie ich blipowi jest niesłuszne.

Blip ma inne zasady dotyczące prywatności i jasno informuje o nich użytkowników. Dla twórcy Blipa zupełnie niezrozumiałe jest też łączenie marki jego serwisu z rzekomym podsłuchiwaniem rozmów na Skype, o którym także wspomina Piotr Waglowski w swoim wpisie. Wiadomości prywatne, niedostępne dla innych użytkowników niż adresaci, mają pojawić się na Blipie w ciągu kilku dni.

Czy znany internautom Vagla ma rację wskazując na zagrożenie dla prywatności związane z Blipem? To prawda, że wszystkie wiadomości wysyłane na blip.pl są publiczne, a ich usuwanie nigdy nie jest do końca skuteczne. Z drugiej strony jako użytkownicy mamy pełną kontrolę nad tym, co wysyłamy do serwisu. Blip.pl w żaden sposób nie wykrada nam żadnych danych.

Piotr Waglowski komentuje dla nas zamieszanie powstałe wokół jego artykułu: "Reakcja Marcina Jagodzińskiego mnie rozczarowała, przykro mi, jeśli uznał mój tekst za personalny atak. Serdecznie życzę Marcinowi odniesienia sukcesu, a do Jego komentarzy podchodzę z dystansem.

Zwróciłem uwagę, że wzorując się na przykładach serwisów, które odniosły sukces na zachodzie, można również (dla dobra użytkowników) przyglądać się dyskusjom na temat zagrożeń.

Tam skala zjawisk jest znacznie większa i spory są bardziej spektakularne, jednak, jeśli coś w Polsce działa podobnie - podobne sytuacje konfliktowe pojawią się na styku rozwoju serwisu i interesów użytkowników."

Dlatego możemy po raz kolejny przypomnieć: wysyłając jakiekolwiek dane do dowolnego serwisu internetowego zastanów się dwa razy.
Zapoznaj się z zasadami ochrony prywatności w serwisie i pomyśl, kto będzie mógł zobaczyć to co wysyłasz.

pw

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:
Galeria Managerii

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl