
"Gazeta Prawna" napisała:
Rząd musi zgodzić się na każde przejęcie przez zagraniczną spółkę ponad 50% udziałów w firmach ze strategicznych sektorów. Ale już 5% wystarczy, aby pojawił się obowiązek rejestracji w odpowiednim organie administracji państwowej.
Błogosławieństwo władz uzyskać bardzo trudno, bo Rosjanie są przeświadczeni o wyjątkowości własnych aktywów. Mają też obsesję na punkcie bezpieczeństwa narodowego. Dlatego nie może dziwić fakt, że na "czarnej liście" znalazła się cała zbrojeniówka, przemysł atomowy i kosmiczny, a nawet lotniczy. Do tego dochodzą oczywiście surowce naturalne.
"GP" dodaje:
Bardziej dziwi obecność na liście mediów:
Przewodniczący komitetu Dumy ds. budownictwa i stosunków ziemskich Martin Szakkum powiedział, że bariery mają na celu "uporządkowanie napływu zagranicznych inwestycji", co "robią wszystkie cywilizowane kraje."
wow/"GP"

Roman Abramowicz, jeden z...

Ale na ostatnim miejscu. A...

To nie tylko papierowe...

Rozczarowany giełdą?...

Jeśli uważnie prześledzimy...

To wygląda na ogólny trend...

"Jestem...