
Microsoft złożył trzy miesiące temu hojną ofertę - 44,6 mld dolarów za podupadający, ale wciąż największy na świecie portal internetowy.
W sobotę szef koncernu Steve Ballmer oświadczył, że jego firma wycofuje się, po tym jak zarząd Yahoo! po raz kolejny odrzucił jeszcze większą propozycję sięgającą prawie 50 mld dol!
Po czym wymienia sukcesy portalu z ostatniego kwartału:
Tymczasem amerykańscy analitycy zaznaczają, że Microsoft wcale nie powiedział ostatniego słowa:
Naprawdę, jak pisze komentator Wall Street Journal, chciał powiedzieć udziałowcom portalu: Zobaczycie kurs waszych akcji w poniedziałek. Jeszcze przyjdziecie do nas z płaczem...
W ostatniej ofercie Microsoft płacił 37 dol. za akcję. Piątkowy kurs Yahoo! (wywindowany przez potencjalne przejęcie) to 28,67 dol. Analitycy szacują, że dzisiaj spadnie do 20 dolarów.
Prawda jest taka, że w tej historii mamy dwóch przegranych. Desperacja propozycja Microsoftu pokazała, że koncern sam nie wierzy, że jest w stanie stworzyć dobry produkt internetowy, a portal MSN zdaniem jego szefów nie ma perspektyw.
Z kolei w Yahoo! widać ostry konflikt interesów między zarządem, który nadal wierzy w portal, a udziałowcami. Ci ostatni są coraz bardziej sfrustrowani widząc jak wymarzona oferta przechodzi im koło nosa. A internetowa bańka 2.0 nie będzie przecież trwać wiecznie...
bci

Roman Abramowicz, jeden z...

Ale na ostatnim miejscu. A...

To nie tylko papierowe...

Rozczarowany giełdą?...

Jeśli uważnie prześledzimy...

To wygląda na ogólny trend...

"Jestem...