
Stare dobre 4xP (Product, Price, Promotion and Place) sprawdzi się także w firmowych układach. Twoja praca ma odpowiednią jakość i chcesz za nią dostać dobrą cenę, miejsce ustalił szef, potrzebujesz więc promocji. Jak to zrobić?
Promocja to prezentowanie produktu. Dlatego w firmie musisz korzystać z każdej nadarzającej się okazji.
Mało kto pamięta, co było powiedziane w trakcie prezentacji oraz jaki zespół nad nią pracował. Za to wszyscy pamiętają kto ją prezentował.
Co więcej, jeśli idea w prezentacji będzie ciekawa, to po szczegóły przyjdą właśnie do prezentującej ją osoby.
To najprostsza taktyka, zgłaszaj się do prowadzenia prezentacji.
W reklamie sprawa jest prosta - komunikat trzeba powtarzać, żeby został zapamiętany. Podobnie w pracy. Twoje nazwisko zostanie zapamiętane, jeśli będziesz je powtarzać.
Najlepszym pretekstem, żeby Twoja praca była regularnie pokazywana szefom, są cykliczne raporty. Jeśli jesteś kierownikiem, dobrze wiesz, jakie są postępy pracy Twojego zespołu.
Im wyższy szczebel w korporacyjnej strukturze, tym trudniej jest kontrolować wyniki. Dlatego, jeśli jesteś na odpowiednim poziomie, Twój raport wcale nie musi zawierać niesamowitych sukcesów (choć warto zamieścić w nim coś pozytywnego).
Jeśli raport będzie miał dobrą formę (krótka prezentacja z wykresami, dane liczbowe) może trafić dalej niż myślisz. Twój szef może chcieć się pochwalić Twoją pracą przed innymi. W ten sposób twój produkt rozniesie się po firmie niczym wirusowa kampania reklamowa.
Kiedy marketerzy promują swój produkt, marzą o tym, aby ludzie sami przekazywali sobie jego rekomendacje. Marketing szeptany to wyjątkowo skuteczne narzędzie - wiarygodność komunikatu w ustach "zwykłego człowieka" jest dużo większa niż w ustach aktora. Czy można wykorzystać taki marketing promując swoją pracę?
Jeśli w pracy kontaktujesz się z klientami, masz na to szansę. Po udanym kontrakcie poproś zadowolonego klienta o pisemną rekomendację. Sam byś nie odmówił napisania kilku słów pochwały, prawda? Jeśli klient wyśle taką rekomendację do Twojego szefa, efekt będzie lepszy niż 10 Twoich raportów o wzroście sprzedaży.
Zaufanie to siła marki. Wielu marketerów stara się odwoływać do "dziedzictwa marki", pokazując specjalizację i sukcesy z przeszłości. Skoro działa to na nas, kiedy wybieramy Mercedesa albo wedlowskie słodycze... Spróbuj zastosować podobną strategię w pracy.
Jeśli masz na koncie jakieś sukcesy (a na pewno masz, skoro czytasz Managerię), poproś swojego zwierzchnika o projekt podobny do tego udanego. Twój szef przypomni sobie o Twoim sukcesie i zleci Ci zadanie, na które masz już sposób.
Wkrótce staniesz się dla niego specjalistą w danej dziedzinie. Zyskasz zaufanie, a to najpewniejsza droga do awansu.
Pewnie słyszeliście o prime-time, czasie największej oglądalności? W cennikach reklam taki czas jest znacznie droższy niż inne godziny. To oczywiste, nikt nie chce, żeby jego reklama była emitowana wtedy, kiedy nikt nie patrzy w telewizor.
W twojej osobistej kampanii planowanie emisji jest równie ważne. Musisz wyglądać na zajętego wtedy, kiedy w firmie jest czas oceny pracowników. Kiedy nikt nie patrzy, możesz grać w sapera czy pasjansa, o ile sprawy toczą się jak powinny.
Wielu świetnych pracowników popełnia ten błąd. Pod koniec miesiąca, kiedy szefowie zastanawiają się nad ocenami pracowników, oni mają wszystko zrobione. W rezultacie wygląda na to, że się obijają, podczas gdy pracowali wydajniej niż inni.
Staraj się wyglądać na zajętą osobę, kiedy idziesz po batoniki na drugi koniec biura trzymaj w ręku jakieś papiery, kiedy drzemiesz w swojej zagródce zamiast wygaszacza ekranu, miej otwarty Excel albo program w którym zwykle pracujesz.
Życzymy powodzenia i z góry gratulujemy podwyżki;)
PW

To wygląda na ogólny trend...

Roman Abramowicz, jeden z...

Rozczarowany giełdą?...

Jeśli uważnie prześledzimy...

Pochodzącą z Kolumbii...

To nie tylko papierowe...

Mało kto wie, że polski...