12.03.200806:31

Amerykański rząd szuka winnych kryzysu

Szefowie Merrill Lynch i Citigroup przed Kongresem
fot. AP
Przed specjalną komisją amerykańskiego Kongresu zeznawało właśnie trzech dyrektorów generalnych największych instytucji finansowych w Stanach Zjednoczonych. Zarzuty? Dlaczego gdy ich firmy upadały, oni przyznawali sobie sowite premie.


Angelo Mozilo, szef Countrywide Financial, największego amerykańskiego kredytodawcy hipotecznego, były dyrektor generalny Merrill Lynch Stanley O'Neal oraz były prezes Citigroup Charles Prince stawili się w piątek przed członkami Kongresu. Wszyscy trzej w zeszłym roku pojawiali się w mediach jako bohaterowie największego w ostatnich latach kryzysu finansowego.

Premia za poniesione straty

Mozilo, O'Neal i Prince wyjaśniali przed komisją, dlaczego w czasie, gdy firmy notowały olbrzymie straty, oni zostali nagrodzeni olbrzymimi premiami. "Wygląda na to, że dyrektorzy wygrali na loterii, podczas gdy ich firmy upadały" - podsumował przewodniczący komisji Henry Waxman.

"Wydaje się, że w naszym kraju istnieją dwie ekonomiczne rzeczywistości. Większość Amerykanów żyje w świecie, w którym ekonomiczne bezpieczeństwo jest niepewne, i trzeba ponosić konsekwencje za swoje niepowodzenia. Natomiast nasi najważniejsi menedżerowie żyją wedle innych reguł"- mówił kongresman Waxman.

W 2007 r. Mozilo dostał 120 mln dol. odszkodowania w związku z poniesionymi stratami na akcjach. O'Neal przechodząc na emeryturę otrzymał 161 mln dol., bo tyle miał wcześniej zapisane w kontrakcie. Natomiast Prince dostał "zaledwie" 39,5 mln dol. w dodatkowych akcjach i pieniężnych bonusach. Tymczasem, w ciągu dwóch ostatnich kwartałów ub.r. firmy, którymi zarządzali, straciły łącznie ponad 20 mld dol. w związku z udzielaniem ryzykownych kredytów dla Amerykanów.

"Wydaje się, że w naszym kraju istnieją dwie ekonomiczne rzeczywistości. Większość Amerykanów żyje w świecie, w którym ekonomiczne bezpieczeństwo jest niepewne, i trzeba ponosić konsekwencje za swoje niepowodzenia. Natomiast nasi najważniejsi menedżerowie żyją wedle innych reguł"- mówił Waxman.

Waxman przez całe przesłuchanie nie szczędził gorzkich słów pod adresem finansistów: "Jakiekolwiek logiczne powiązanie ich wynagrodzenia z interesem akcjonariuszy nie miało miejsca" - podkreślał. Wkrótce przesłuchani mają być kolejni prezesi z Wall Street.

Piątkowe spotkanie to kolejny krok Komisji ds. Kontroli i Reform Rządowych w zbadaniu sprawy kompensat dla dyrektorów. Na początku grudnia przed komisją stawili się konsultanci zewnętrznych firm, którzy doradzają dyrektorom wartość odszkodowań dla osób na najwyższych stanowiskach.

Czy nie ma tu konfliktu interesów interesów, skoro konsultanci, którzy są zatrudniani przez dyrektorów, doradzają im w kwestiach wielkości premii? "Konsultanci mają oceniać wartość pracy dyrektorów, którzy ich wcześniej zatrudnili i którzy płacą im miliony dolarów"- tłumaczył Waxman decyzję o przesłuchaniu ekspertów.

Powtórka z Enronu?

W poniedziałek amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI) potwierdziło oficjalnie informacje, że rozpoczęło się śledztwo w sprawie malwersacji finansowych w Countrywide Financial. Pod koniec stycznia FBI podało, że objęło śledztwem 14 firm w związku z nieprawidłowościami w udzielaniu ryzykownych kredytów hipotecznych (sub-prime). Wówczas nie podano jednak nazw tych firm. Wiadomo jedynie, że są to zarówno firmy udzielające pożyczek, jak i deweloperzy i banki inwestycyjne.

Niektórzy amerykańscy publicyści porównują założyciela i prezesa Countrywide Financial, Angelo Mozilo do szefa Enronu, Kena Laya. W 2001 r. wartość Enronu spadła w niespełna pół roku z 60 mld DOL. do zera. Setki tysięcy akcjonariuszy zostało z niczym, podczas gdy szefostwo firmy wyszło z kryzysu bez szwanku z milionami dolarów w kieszeniach (później zostali uznani winnych oszustw i skazani na kary więzienia). Ken Lay wyprzedał swoje akcje za niemal 100 mln dol., przekonując w tym samym czasie pracowników Enronu, że warto inwestować w akcje firmy.

Countrywide, który w styczniu zgodził się zostać przejętym przez Bank of America za 4 mld dol., obecnie jest także objęty śledztwem Komisji ds. Bezpieczeństwa i Wymiany działającej przy Kongresie. Ponadto sam szef Countrywide, Angelo Mozilo, jest oskarżany, że posiadając tajne informacje wyprzedawał swoje akcje wcześniej zanim zaczęły gwałtownie spadać. Mozilo jest pierwszą osobą, której publicznie zostały postawione zarzuty manipulacji akcjami w związku z kryzysem na amerykańskim rynku sub-prime.

Czas znaleźć winnych

Amerykański kongres rozpoczął "polowanie na czarownice", jak określają działania Waxmana (który jest Demokratą) niektórzy republikańscy kongresmeni. Kryzys na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych, którego źródłem było udzielanie kredytów osobom o znikomej zdolności kredytowej, wywołał niepokoje na rynkach finansowych całego świata. Teraz specjalne komisje Kongresu oraz FBI rozpoczęły szereg śledztw mających wykryć oszustwa i manipulacje przy udzielaniu kredytów przez amerykańskie instytucje finansowe.

Jak mówił w styczniu Joseph Stiglitz "Dziennikowi", kryzys na rynku kredytów hipotecznych oznacza gigantyczne straty dla banków, groźbę utraty domów przez dwa miliony Amerykanów i dalszy spadek cen nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Ponadto Stiglitz twierdzi, że gospodarka amerykańska jest w gorszym stanie niż uważa większość analityków, a jej krach pociągnie za sobą resztę świata. Amerykańskiemu rządowi pozostało jedynie szukać winnych?

Zuzanna Szybisty

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl