05.03.200812:15

Lachowski - prezes BRE wart ponad miliard - odwołany

Sławomir Lachowski
Sławomir Lachowski, były prezes BRE Banku, dzięki wysokiej premii za wyniki zarobił w 2006 roku 3,6 mln zł; fot. AG
Sławomir Lachowski, największy wizjoner polskiej bankowości, odchodzi z fotela prezesa BRE. Zastąpi go Mariusz Grendowicz, pisze "Gazeta Wyborcza". Inwestorzy na wieść o tym zaczęli wyprzedawać akcje.


Na wieść o tym, notowania spółki straciły 9 proc.. Odejście Lachowskiego kosztowało spółkę ponad miliard złotych. Można się było spodziewać, Manageria pisała, że prezes BRE banku znalazł się w czubie rankingu najbardziej wartościowych zarządów.

Kim jest Lachowski?
Absolwent Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (obecnie SGH), studiował też ekonomię w Moguncji, a potem w Zurychu. Prowadził w Łodzi własną firmę konsultingową. Potem zajął się handlem: na Tajwanie, w Hongkongu i Singapurze kupował komputery, w Indiach i Tajlandii ubrania.
Z sektorem bankowym związany od 1993 r. Jako specjalista od restrukturyzacji trafił do Powszechnego Banku Gospodarczego. Po wchłonięciu PBG przez Pekao Lachowski zadzwonił do prezesa państwowego PKO BP Andrzeja Topińskiego, który kilka lat wcześniej oferował mu pracę. Zaproponował, że zajmie się bankowością detaliczną. Wraz z nim przyszło blisko 60 osób, które od tego czasu nazywano zakonem Lachowskiego. Wspólnie wymyślili Superkonto, które odniosło sukces.
o odwołaniu Topińskiego był typowany na jego następcę. Przegrał, bo jak mówiono, za bardzo kojarzony był z ekipą Balcerowicza, z którym współpracował po studiach. W styczniu 2000 r. dostał od Wojciecha Kostrzewy propozycję przyjścia do BRE.
Znany miłośnik sportu. Zdobył m.in. Aconcaguę, najwyższy, prawie siedmiotysięczny, szczyt Ameryki Południowej. Biegał maratony w Nowym Jorku i Berlinie, choć w młodości specjalizował się w krótkich dystansach. Jego najlepszy czas to 10,9 s na setkę. Teraz codziennie, nawet wtedy, gdy wychodzi z biura późnym wieczorem, biega po 10-15 kilometrów.
GW

- To zła wiadomość dla mniejszościowych akcjonariuszy BRE Banku, ponieważ zespół stworzony przez Sławomira Lachowskiego zrobił bardzo dużo dobrego dla banku. To nie jest wotum nieufności wobec Mariusza Grendowicza, lecz ocena wystawiona głównemu akcjonariuszowi - komentuje w "Pulsie Biznesu" Marek Juraś, analityk DM BZ WBK.

Lachowski rządził grupą BRE od listopada 2004 r., zarządzie zasiadał Banku od 2000 r. Wcześniej stworzył mBank, który dzisiaj ma półtora miliona klientów. BRE prowadził z dużym sukcesem. W 2004 roku bank miał 300 mln zł strat - w 2007 - 421 mln zł zysku.

Kilka miesięcy temu mBank wystartował w Czechach i na Słowacji, a Lachowski snuł plany ekspansji na inne rynki.

Dlaczego odwołano wirtuoza? Oficjalnie powodem jest "reorganizacja i nowa organizacja struktur", podał w komunikacie główny udziałowiec BRE Banku niemiecki Commerzbank.

Nieoficjalnie powodem był konflikt z właścicielem:

- Lachowskiemu obiecano, że stanie na czele holdingu, który Commerzbank buduje w Europie Środkowo-Wschodniej. Domagał się jednak zbyt dużej swobody i został odsunięty - mówi "Gazecie" jeden z giełdowych analityków pragnący zachować anonimowość.

To wiarygodna hipoteza, bo jednocześnie z informacją o dymisji Lachowskiego Commerzbank podał, że szefem holdingu skupiającego operacje Niemców w Europie Środkowej zostanie Andre Carls.

Lachowski prawdopodobnie domagał się awansu, bo jego poprzednik Wojciech Kostrzewa, otrzymał miejsce w zarządzie regionalnego Commerzbanku, chociaż za jego kadencji BRE miał dużo gorsze wyniki.

Teraz prezesem BRE zostanie Mariusz Grendowicz, były wiceprezes banku BPH. Ale zdaniem analityków nie będzie miał zbyt wiele do powiedzenia:

- Dotychczas BRE działał w strukturach Commerza jako dość niezależny podmiot. Zapowiedziana reorganizacja grupy zmieni sposób zarządzania na "kolonialny" - ocenił w rozmowie z "Parkietem" analityk w jednym z biur maklerskich w Warszawie.

Co dalej z Lachowskim? Analitycy spekulują, że mógłby wystartować w konkursie na prezesa PKO BP, ale obowiązuje go klauzula zakazująca pracy u konkurencji. Dymisja Lachowskiego może też oznaczać falę odejść z BRE związanych z nim menedżerów, sugeruje "GW".

bci, GW

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl