28.02.200817:34

Sam Zell zapowiada koniec kryzysu na rynku nieruchomości

fot. AP
Sam Zell, właściciel największego imperium nieruchomości w USA, zapowiedział koniec kryzysu na rynku mieszkaniowym: - Myślę, że rynek mieszkaniowy odrodzi się tej wiosny - powiedział biznesmen zwany przez partnerów Tańczącym na Grobach (Grave Dancer).


Najwyższy czas, aby ktoś wskazał dno od którego odbiją się ceny mieszkań w USA. Czekają na to z niepokojem inwestorzy na całym świecie.

Według Standard & Poors ceny spadły w czwartym kwartale 2007 o 8,9% w stosunku do tego samego okresu w 2006. To największy spadek od 20 lat, kiedy S&P zaczęło prowadzić swoją statystykę cen nieruchomości. Ponure dane pociągnęły giełdy w dół.

Słowa Zell'a są tym bardziej pocieszające, że facet nie tylko zna się na rzeczy, ale jest też "naszym człowiekiem". Ojciec tego 52. na liście najbogatszych Amerykanów nazywał się Bernard Zielonka i ze względu na żydowskie pochodzenie wyjechał Polski w 1939 roku. Osiadł w Chicago, gdzie w 1941 roku urodził się Sam, już pod nowym nazwiskiem. Sam Zell - wesoły

Zna się na rzeczy, oby miał rację

Sam Zell to prawdziwy rekin biznesu. Jego interesy koncentrują się w dwóch branżach - oprócz nieruchomości Zell jest też magnatem prasowym. W 1992 roku zainwestował w sieć radiową Jacor Communications, którą odsprzedał 7 lat później firmie Clear Channel Communications, w Polsce znanej z nośników reklam zewnętrznych.

Skąd niecodzienny przydomek Zella? Prawdopodobnie media nazywają go tak, bo dorobił się fortuny skupując podupadłe rudery, które potem wskrzesza i sprzedaje z zyskiem.

W zeszłym roku Zell nabył też Tribune Company wydająca m.in. gazety Chicago Tribune oraz Los Angeles Times. W walce o przejęcie tych tytułów Zell wygrał rywalizację ze znanym producentem filmowym Davidem Geffenem. Zarządzając swoimi mediami Zell pokazuje swoje polskie korzenie - słynie z używania mocnego języka (podobnie jak czołowi polscy dziennikarze i redaktorzy).

Czy ten klnący jak szewc gazeciarz z Chicago zna się na nieruchomościach? Zna się jak mało kto. Wraz z Robertem Lurie prowadzi Equity International, firmę łączącą trzy podmioty inwestujące na rynku nieruchomości. Residential Equity to największy w USA właściciel domów mieszkalnych i apartamentów. Equity Office Investements to największy w Ameryce właściciel powierzchni biurowych. Trzecia firma w EI to Manufactured Home Communities, zajmująca się tzw. domami mobilnymi - czyli przyczepami zamieszkiwanymi przez najbiedniejszych mieszkańców USA.

Strategia Zella jest prosta: kupuje za bezcen nieruchomości, które nikogo nie interesują, a następnie wynajmuje je lub odsprzedaje z dużym zyskiem. Ostatnio zamknął transakcję z Blackstone Group, która przejęła od Zella Equity Office Products, właściciela i operatora 540 biurowców. Cena transakcji to 39 mld USD.

Kiedy więc Sam Zell mówi, że to już koniec spadków pewnie ma rację, zwłaszcza, że rynek na naszych oczach dokonuje samoregulacji. Według danych rządowych w styczniu tego roku w USA powstało o 33% mniej nowych domów niż w styczniu 2007. Inwestorzy chyba podzielają optymizm Grobowego Tancerza. Akcje amerykanskich firm deweloperskich D.R. Horton), Pulte Homes czy Lennar wzrosły o ponad 40% w ciągu ostatnich trzech miesięcy.

[za Forbes.com]

pw
Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:
Galeria Managerii

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl